Tylko w ciągu miesiąca skradziono ładunki o łącznej wartości niemal 50 mln zł. Jak przewoźnicy mogą ograniczyć ryzyko finansowe na trasie?
W czerwcu 2026 roku w regionie EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka) zgłoszono blisko 2200 incydentów bezpieczeństwa związanych z ładunkami, z czego największą liczbę przypadków zanotowano w 5 europejskich krajach – w Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, Francji i Wielkiej Brytanii. Najwięcej powiadomień dotyczyło kradzieży towaru z pojazdów (32,5 proc.).[1] Dane udostępnione przez międzynarodowe stowarzyszenie TAPA EMEA nie oddają w pełni skali zjawiska. Nie wszystkie próby napadu lub oszustwa są bowiem oficjalnie zgłaszane. Problem kradzieży ma poważne konsekwencje dla biznesu transportowego. W ciągu zaledwie miesiąca łączna wartość udokumentowanych strat poniesionych przez firmy wyniosła ponad 11,4 mln euro (niemal 50 mln złotych).[2] Nie jest to jedyne ryzyko finansowe, z którym mierzą się przewoźnicy. Problematyczna jest także kwestia odpowiedzialności za uszkodzenie towaru. Jak firmy mogą się zabezpieczyć przed tego typu sytuacjami?

Zdjęcie: Freepik.com
Kto odpowiada za zniszczony lub skradziony towar?
Kradzież lub uszkodzenie ładunku jest sytuacją stresującą zarówno dla firmy transportowej, jak i jej klienta. Głównym powodem są konsekwencje finansowe takich zdarzeń. Zgodnie z art. 17 Konwencji o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów (CMR) odpowiedzialność za zaginięcie lub zniszczenie dostawy można przypisać przewoźnikowi w określonym czasie – między jej przyjęciem a wydaniem. Co w przypadku pozostałych etapów transportu? Wyjaśnia Łukasz Chwalczuk, partner zarządzający kancelarii prawnej IURIDICA.
– Zgodnie z prawem czynności ładunkowe należą do obowiązków nadawcy. To właśnie on odpowiada za nieodpowiednie przygotowanie towaru. Gdy ładunek jest już na naczepie, kwestie zabezpieczenia – pasów, mat antypoślizgowych czy wypełnienia przestrzeni między paletami – jest już obowiązkiem kierowcy. Z kolei odbiorca odpowiada już za rozładunek pod warunkiem, że zlecenie nie zakłada innych warunków. Dla własnego bezpieczeństwa finansowego przewoźnicy powinni zatem ściśle przestrzegać zapisów umowy, zwłaszcza że dotyczą one nie tylko zleconych zadań, ale też ich realizacji. Przykładowo: jeśli klient zaznaczył, że kierowca musi korzystać z parkingów strzeżonych, to za kradzież towaru podczas postoju w innym miejscu będzie odpowiadał przewoźnik – mówi Łukasz Chwalczuk, partner zarządzający kancelarii prawnej IURIDICA.
Konwencja CMR przewiduje również pewne wyjątki od odpowiedzialności przewoźnika. Kierowca nie zawsze wpływa na część czynników, które mogą doprowadzić do zniszczeń podczas transportu. Dotyczy to między innymi wad własnych towarów oraz nieuniknionej utraty ich wartości ze względu na długi czas przewozu (powstanie rdzy czy samoistne wewnętrzne zepsucie). Przewoźnik nie odpowiada również za usterki powstałe podczas niemożliwych do przewidzenia okoliczności takich jak nagłe i ekstremalne zdarzenia pogodowe. Ubezpieczyciel nie zawsze uratuje przewoźnika
W czerwcu tego roku średnia wartość ładunku skradzionego w regionie EMEA wynosiła 60,6 tys. euro (ponad 261 tys. złotych)[3]. Ryzyko finansowe jest zatem spore. Potencjalne koszty przewoźnika zależą przede wszystkim od rodzaju ubezpieczenia.
Do dwóch głównych polis w branży transportowej należą OCP i CARGO. Obie są dobrowolne, a główna różnica między nimi polega na tym, co podlega ochronie. W pierwszym przypadku jest to odpowiedzialność cywilna przewoźnika, w drugim – przewożony towar. Jak podkreśla Kamil Wolański, kierownik działu ekspertów Eurowag, takie rozróżnienie ma istotne konsekwencje.
– Ubezpieczenie CARGO niemal zawsze gwarantuje osobie uprawnionej wypłatę odszkodowania za popsuty lub skradziony towar w pełnej wartości – niezależnie od tego, kto zawinił. Jeśli jednak polisę wykupił klient firmy transportowej, ubezpieczyciel w ramach regresu może zażądać od przewoźnika zwrotu wypłaconej kwoty. Aby ochronić się przed odpowiedzialnością finansową – bez względu na przyczynę poniesionych strat – przewoźnik musi wykupić własne ubezpieczenie. W przypadku OCP okoliczności zdarzenia i odpowiedzialność za szkody ma już bardzo duże znaczenie dla wypłaty odszkodowania. Firma może spotkać się z odmową, jeśli do uszkodzenia towaru doszło podczas prac nieprzewidzianych w umowie (na przykład w czasie rozładunku), nieodpowiedniego przygotowania towaru do transportu czy przekroczenia czasu pracy przez kierowcę. Co istotne, ubezpieczenie OCP wiąże się z limitami odszkodowania – tłumaczy Kamil Wolański, kierownik działu ekspertów Eurowag.
Jak ograniczyć ryzyko strat w transporcie?
Ubezpieczenie jest formą ochrony przewoźnika w momencie, gdy już dojdzie do nieoczekiwanego zdarzenia. Tymczasem wielu potencjalnych problemów podczas realizacji transportu można uniknąć, wdrażając w firmie dobre praktyki. Jedną z nich jest przesyłanie CMR (międzynarodowych listów przewozowych) bezpośrednio po załadunku i rozładunku. Dzięki temu spedytor może szybko sprawdzić, czy towar zgadza się z zakresem zlecenia, a także zareagować w razie pojawienia się na dokumencie nietypowych informacji (na przykład o uszkodzeniu ładunku). W takich sytuacjach ważna jest sprawna komunikacja.
Przewoźnicy muszą również regularnie kontrolować urządzenia wykorzystywane w transporcie. Przykładowo: gdy kierowca porusza się drogą objętą e-TOLL, opłata za przejazd jest naliczana na podstawie aplikacji przekazującej lokalizację pojazdu. Jeśli na trasie karta zostanie odłączona lub nastąpią zakłócenia sygnału GPS, system odnotuje nieopłacone przejazdy. Jak zauważa Łukasz Włoch, główny ekspert ds. analiz i rozliczeń w Eurowag, zignorowanie tej kwestii wiąże się z karami administracyjnymi.
– Na dobrowolne uregulowanie brakującej opłaty przewoźnik ma trzy dni. Nawet niewielki błąd może przełożyć się na straty finansowe firmy. System opłat drogowych jest szczelny – każdy nieopłacony przejazd jest od razu widoczny, a kary są nakładane automatycznie. Ich wysokość w Polsce może sięgnąć nawet 1500 zł w przypadku pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony. W przypadku przewoźników przyczyną zdecydowanej większości nieuregulowanych opłat są przypadkowe błędy lub czasowy brak środków na karcie. Nie ma to jednak znaczenia w obecnym systemie – konsekwencje są takie same dla każdego – dodaje Łukasz Włoch, główny ekspert ds. analiz i rozliczeń w Eurowag.
Na tropie oszustw paliwowych
Celem przestępców jest nie tylko towar przewożony podczas transportu. Kradzieże często dotyczą również paliwa i kart paliwowych. Zdarza się, że kierowcy ułatwiają zadanie włamywaczom, pozostawiając przedmioty w łatwo dostępnym miejscu lub zapisując kod PIN na kartkach. Jednak nawet wzmożona ostrożność przegrywa z zaawansowanymi technikami oszustów. Przykładem jest skimming, który polega na kopiowaniu danych z paska magnetycznego karty w celu stworzenia jej fałszywego duplikatu. Tomasz Czyż, główny ekspert ds. rozwiązań technologicznych w Eurowag, wskazuje, że w ograniczeniu konsekwencji takich sytuacji pomagają nowoczesne narzędzia.
– Podstawą jest oczywiście kontrola tankowań oraz monitorowanie transakcji. Ważne jest zatem, by przewoźnik miał dostęp do wszystkich danych w jednym miejscu w systemie TMS. Prostym sposobem na uniknięcie nieautoryzowanego użycia karty jest jej blokada za pomocą funkcji Card Lock na karcie paliwowej Eurowag. Możliwość dokonania płatności pojawia się dopiero po uwierzytelnieniu przy pomocy SMS-a lub aplikacji. Bardziej zaawansowaną formą ochrony jest z kolei funkcja Fuel Guard. Jej istota polega na połączeniu urządzenia do opłat drogowych EVA z lokalizacją stacji benzynowej. Płatność jest możliwa tylko wtedy, gdy oba miejsca się zgadzają. W przypadku różnic w położeniu transakcja zostanie automatycznie odrzucona. Ta metoda pozwala ograniczyć ryzyko strat związanych między innymi ze skimmingiem – wyjaśnia Tomasz Czyż, główny ekspert ds. rozwiązań technologicznych w Eurowag.
Problematyka bezpiecznego tankowania i ochrony paliwa była jednym z tematów poruszonych podczas webinaru Czas na transport #51 organizowanego przez Eurowag. W trakcie spotkania omówione zostały również kwestie ryzyka na trasie, odpowiedzialności za zniszczenia, ubezpieczeń w transporcie oraz opłat drogowych. W wydarzeniu wzięli udział Łukasz Chwalczuk (partner zarządzający, kancelaria prawna IURIDICA) oraz eksperci Eurowag – Kamil Wolański, Łukasz Włoch i Tomasz Czyż. Nagranie webinaru można zobaczyć bezpłatnie tutaj.
[1] TAPA EMEA, 2026, Vigilant magazine, nr 7-2026, s. 14
[2] TAPA EMEA, 2026, Vigilant magazine, nr 7-2026, s. 14
[3] TAPA EMEA, 2026, Vigilant magazine, nr 7-2026, s. 14











