Wzrost nakładów na cyfryzację niezbędny, aby nadążyć za zmianami celnymi w 2026 roku
Przedsiębiorstwa zajmujące się międzynarodowym transportem towarów będą musiały w znacznie większym stopniu stawiać na cyfryzację, automatyzację oraz elektroniczne raportowanie, aby sprostać nadchodzącym wymogom celnym w Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej – w przeciwnym razie grożą im poważne konsekwencje w postaci dodatkowych kosztów, opóźnień i podwyższonego ryzyka operacyjnego. Taką opinię wyraża Sarah-Louise Murray, Customs Manager w wiodącej firmie specjalizującej się w obsłudze celnej, Derry Bros, ostrzegając, że część operatorów może czekać niemiłe zaskoczenie, ponieważ wiele procesów, które sprawdzają się dziś, może okazać się niewystarczających w 2026 roku i później.
– Firmy zaangażowane w międzynarodowy handel/transport towarów będą musiały w coraz większym stopniu odchodzić od ręcznego i papierowego przetwarzania dokumentacji i danych, jednocześnie inwestować w integralność danych, wewnętrzne systemy zgodności i raportowanie audytowe, aby przygotować się na planowane i przyszłe zmiany przepisów – wyjaśnia Sarah-Louise Murray. – Śledzenie proponowanych zmian w przepisach celnych w Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej jest kluczowe, aby uniknąć zakłóceń w działalności i operacjach oraz utrzymać konkurencyjność.
Na zdjęciu: Sarah-Louise Murray, Customs Manager Derry Bros
Zdjęcie: Derry Bros
Oprócz przesuniętego w czasie wdrożenia fazy 3 unijnego systemu Import Control System 2 (ICS2) oraz francuskiego rozwiązania Enveloppe Logistique Obligatoire (ELO), których obowiązywanie planowane jest na początek 2026 roku, przewidywany jest szereg innych zmian celnych, do których operatorzy frachtowi będą musieli się przygotować. Oznacza to, że margines błędu, jeśli chodzi o zapewnienie, że towary nie zostaną opóźnione lub nie otrzymają odmowy przekroczenia granica UE i Wielkiej Brytanii, szybko się kurczy, a jednocześnie rośnie ryzyko dotkliwszych kar i sankcji.
W Wielkiej Brytanii przedsiębiorstwa uzyskają bezpłatny, samoobsługowy dostęp do danych z własnych zgłoszeń celnych od marca 2026 roku – będzie to ten sam zestaw informacji, którym dysponuje HMRC. Zmiana ta oznacza wzrost oczekiwań w zakresie wewnętrznego nadzoru zgodności i integralności danych, a organizacje będą zobowiązane do proaktywnego wychwytywania błędów, dlatego kluczowe stanie się posiadanie przejrzystych, poddających się audytowi systemów celnych.
Na mocy niedawno ogłoszonych brytyjskich zmian legislacyjnych (Customs Miscellaneous Amendments 2025) wprowadzonych zostanie szereg modyfikacji dotyczących sposobu składania zgłoszeń, procedur uszlachetniania / czasowego przywozu oraz zgłoszeń ustnych i „przez czynność”. Ponadto plan transformacji HMRC na lata 2025–26 przewiduje dalszą automatyzację, cyfryzację oraz nacisk na transparentność i predykcyjne podejście do zapewniania zgodności.
Jednocześnie Francja likwiduje możliwość ograniczonej / ad hoc reprezentacji fiskalnej w ramach Regime 42 dla podmiotów spoza UE. Jest to jedna z bardziej dotkliwych zmian dla firm pozaniunijnych, w tym głównie brytyjskich, które dotychczas opierały się na ułatwieniach importowych w postaci reprezentacji fiskalnej. Teraz konieczna jest pełna rejestracja do VAT oraz wywiązanie się z pełnego zakresu obowiązków podatkowych, przy czym niektóre inne jurysdykcje w UE mogą pójść w ślady Francji i wprowadzić podobnie rygorystyczne regulacje celno-podatkowe wobec podmiotów spoza UE.
W perspektywie długoterminowej szykowane są także zmiany, które będą wymagały od systemów zdolności zapewnienia raportowania w czasie rzeczywistym w zakresie łańcucha dostaw, wskaźników ryzyka i przejrzystości danych. Unia Europejska prowadzi reformę celną, która zakłada powstanie jednolitego unijnego centrum danych celnych (EU Customs Data Hub) oraz nowego organu – EU Customs Authority – z wizją jednokrotnego przekazywania danych do zintegrowanego środowiska, w którym analiza ryzyka będzie prowadzona po stronie organów celnych, a odprawa będzie oparta na zaufaniu i klasyfikacji, przy minimalnej ingerencji w przepływy niskiego ryzyka. Z czasem „zaufani” operatorzy mogą zyskać możliwość niemal automatycznej odprawy z ograniczoną liczbą aktywnych kontroli celnych.
– Coraz powszechniejsza jest świadomość, że przedsiębiorstwa działające w międzynarodowym transporcie towarów będą musiały się dostosować, aby przetrwać, a ci operatorzy, którzy są ograniczeni systemami opartymi na papierowej dokumentacji lub odkładają przygotowania do nadchodzących zmian na ostatnią chwilę, narażają się na znaczące ryzyko. Wykorzystujemy nasze wieloletnie doświadczenie w obszarze celno-skarbowym, aby zapewnić klientom doradztwo i wsparcie przy dostosowywaniu procedur lub wdrażaniu integracji systemowych, tak aby mogli uniknąć zakłóceń w łańcuchach dostaw, utraty kontraktów oraz szkód wizerunkowych – dodaje Sarah-Louise Murray.













