Przejdź do artykułu
2022-06-09 | Wymiana doświadczeń

ZAKAZANY OWOC…

Agresja Rosji na Ukrainę spowodowała w krajach ościennych, w tym również w Polsce, zwiększone zapotrzebowanie na eksport do napadniętego kraju różnego rodzaju wyrobów, mających z definicji chronić życie ich użytkownika, takich jak kamizelki kuloodporne, hełmy itp. Działając czasami ze szlachetnych pobudek, a czasami z prymitywnej chęci zysku, liczne osoby i podmioty postanowiły wykorzystać Polskę jako bramę do eksportu tychże wyrobów, zakładając a priori, że w czasie wojny milkną nie tylko muzy (cytując Cycerona), ale i celnicy na granicach - co okazało się zupełnym nieporozumieniem.

Artykuł edukacyjny Zakazany owoc

MARZEŃ CIEMNYCH TABU…

Przeciętny obywatel Unii Europejskiej zapewne nie zdaje sobie sprawy z faktu, jak wiele towarów jest objętych różnego rodzaju ograniczeniami w obrocie z „krajami trzecimi”. Na stronie biznes.gov.pl (https://www.biznes.gov.pl/pl/portal/00807#1) wymieniono kilka  najważniejszych kategorii, do których zaliczono:

  • Broń i produkty podwójnego zastosowania
  • Paliwa ciekłe
  • Produkty lecznicze
  • Środki ochrony roślin (nawozy i produkty biobójcze)
  • Odpady
  • Dziką faunę i florę według konwencji CITES
  • Komórki, tkanki i narządy
  • Towary objęte sankcjami wobec Rosji.

Katalog zakazów i ograniczeń jest jednak znacznie szerszy i obejmuje również m.in.:

  • Azbest i wyroby z azbestu (zakaz przywozu)
  • Rtęć (zakaz wywozu)
  • Niebezpieczne chemikalia (import i eksport)
  • Środki odurzające, psychotropy i prekursory narkotyków
  • Skóry z psów, kotów i dzikich zwierząt
  • Skóry focze i produkty z fok
  • Odpady
  • Substancje zubażające warstwę ozonową
  • Materiały promieniotwórcze / jądrowe
  • Dobra kultury i zabytki.

Wszystkim czytelnikom, którzy w tym momencie kiwają z irytacją głową i myślą „przecież mnie to nie dotyczy i nigdy nie będzie dotyczyć” dedykuję ku przemyśleniom sytuację, której byłem świadkiem będąc funkcjonariuszem Służby Celnej kilkanaście lat temu. Obywatelka Polski przesiedlała się do Norwegii, a wśród zgłoszonych do wywozu przedmiotów umieściła kilka banalnych książek wydanych w Polsce przed II wojną światową (które np. na Allegro można dziś kupić za kilkanaście złotych); w ten sposób naruszyła nieświadomie przepisy regulujące tematykę wywozu zabytków, co skończyło się dla niej kilkoma wizytami na Policji i zapłatą niemałej wcale grzywny, jak również koniecznością pozostawienia rzeczonych „białych kruków” w rodzinnym kraju.

Z podobnymi konsekwencjami  muszą się liczyć również amatorzy przywożenia z egzotycznych krajów muszli, koralowców, butów ze skóry krokodyla itp., którzy dopuszczają się w ten sposób łamania przepisów Konwencji Waszyngtońskiej (CITES). Ba, nawet przywożąc kupiony w 100% legalnie w rosyjskim czy kazachskim sklepie kawior z jesiotra można podpaść pod rzeczone paragrafy. I cieszmy się, jeśli skończy się tylko na grzywnie…

ZNOWU SZANSA PRZESZŁA OBOK…

Wszelkie zakazy i limity dotyczące wprowadzania na rynek Unii Europejskiej takich czy innych towarów, w naturalny sposób podbijają ich cenę, a w konsekwencji zachęcają niejako do importowania ich w nielegalny sposób. Każdy człowiek obeznany jako tako z tematyką celną wie, że przemyt papierosów ma swoje źródło w horrendalnych stawkach akcyzy na tego typu produkty. Okazja czyni przemytnika – skoro kilometr od polskiego słupa granicznego coś kosztuje pięć czy dziesięć razy mniej niż w UE, nie trzeba być geniuszem, żeby przewidzieć, że ktoś wpadnie na pomysł, żeby przywieźć to coś do Unii, z pominięciem kłopotliwych procedur związanych z odprawą celną.

Na tego typu genialne pomysły wpadają zresztą nie tylko amatorzy wyrobów akcyzowych. Dobrym przykładem, w jaki sposób można wpaść w tarapaty, jest do niedawna powszechnie stosowany w układach klimatyzacji samochodów osobowych czynnik chłodniczy R134a. Substancja owa została uznana kilka lat temu przez UE za szkodliwą dla środowiska. Od 1 stycznia 2017 r. zakazano więc stosowania jej w nowych pojazdach, a jej import jest konsekwentnie zmniejszany i reglamentowany. Oczywiste jest, że w tej sytuacji czynnik R134a drożeje w galopującym tempie. A skoro w legalny sposób importować go nie można, to ciekawą alternatywą staje się przemyt. Gaz pochodzi najczęściej z Chin, a na teren naszego kraju wjeżdżał w ostatnich latach zwykle z terytorium Ukrainy, oczywiście z pominięciem wszelkich wymagań dotyczących kontyngentów, certyfikatów itp. wymaganych przepisami UE.

MÓWIĄ MI TAK: NA TO JESZCZE MASZ CZAS…

Papierosy przemyca mafia, przepisy Konwencji Waszyngtońskiej łamią zwykle zblazowani turyści, a cena czynnika chłodniczego R134a na Ukrainie działa na wyobraźnię głównie sknerom i cwaniakom. Zapotrzebowanie na hełmy i kamizelki kuloodporne na zaatakowanej przez Putina Ukrainie to jednak jakby inna kategoria – zarówno handlowa, jak i moralna.

Myliłby się jednak ktoś, kto oczekiwałby ze strony polskich służb jakiejkolwiek elastyczności. Wojna wojną, przepisy przepisami – ta zasada wydaje się przyświecać działaniom polskich celników. Uczciwie trzeba przy tym przyznać, iż polskie Ministerstwo Finansów od początku uprzedzało, że żadnych wyjątków czynić nie zamierza. Poniżej cytaty z materiału opublikowanego w dniu 4 marca 2022 r., czyli zaledwie 8 dni od najazdu Rosji na Ukrainę:

  • „(…) kamizelki spełniające normy lub wymagania wojskowe, podlegają przepisom ustawy z dnia 29 listopada 2000 r. o obrocie z zagranicą towarami, technologiami i usługami o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa, a także dla utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. Organem właściwym w sprawach przemieszczania towarów z wykazu uzbrojenia jest Minister Rozwoju
    i Technologii.”
  • „- kamizelki kuloodporne 4 klasy – indywidualnie przez podróżnych w ilości do 5 szt. na osobę, ilości hurtowe wymagają zezwolenia na wywóz wydawane przez organ kontroli obrotu Ministra Rozwoju i Technologii (MRiT)
    - kamizelki taktyczne – jeśli spełniają parametry militarne to podobnie jak wyżej

    - wkłady balistyczne UHMWPE 4 klasa o kształcie trapezu do kamizelek – podobnie jak kamizelki kuloodporne”.

W dniu 25 marca powtórzono z całą mocą w kolejnym materiale:

  • „Kamizelki kuloodporne znajdują się w wykazie uzbrojenia (zgodnie z załącznikiem do rozporządzenia Ministra Rozwoju i Technologii z dnia 2 grudnia 2021 r. w sprawie wykazu uzbrojenia, na obrót którym jest wymagane zezwolenie) i na ich wywóz lub tranzyt z innego kraju przez terytorium RP wymagane jest odpowiednio zezwolenie na wywóz lub na tranzyt wydawane przez organ kontroli obrotu – Ministra Rozwoju i Technologii”.
  • hełmy do ochrony balistycznej znajdują się w wykazie uzbrojenia (zgodnie z załącznikiem do rozporządzenia Ministra Rozwoju i Technologii z dnia 2 grudnia 2021 r. w sprawie wykazu uzbrojenia, na obrót którym jest wymagane zezwolenie) i na ich tranzyt z innego kraju przez terytorium RP do innego kraju wymagane jest zezwolenie na tranzyt wydawane przez organ kontroli obrotu – Ministra Rozwoju i Technologii. Obsługą stosownego wniosku o wydanie takiego zezwolenia jest Departament Obrotu Towarami Wrażliwymi i Bezpieczeństwa Technicznego. Wniosek może złożyć polski przedsiębiorca spełniający określone wymagania (posiadający stosowną koncesję MSWiA i wdrożony Wewnętrzny System Kontroli”.
  • „Hełm wz. 67 klasyfikowany jest do poz. LU13.c wykazu uzbrojenia opublikowanego
    w rozporządzeniu Ministra Rozwoju i Technologii z dnia 2 grudnia 2021 r. w sprawie wykazu uzbrojenia, na obrót którym wymagane jest zezwolenie http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20210002274. Szczegóły dotyczące możliwości uzyskania zezwolenia znajdują się na stronie https://www.gov.pl/web/rozwoj-technologia/zezwolenia-na-obrot-uzbrojeniem
    W przypadku osób fizycznych uzyskanie takiego zezwolenia jest niemożliwe ze względu na konieczność dopełnienia szeregu formalności, w tym przedstawienia oświadczenia końcowego użytkownika lub certyfikatu importowego”.

Jestem laikiem w sprawach wojskowych. Być może hełmem czy kamizelką kuloodporną też można kogoś zabić – zapewne można też to zrobić np. młotkiem, szpadlem albo wiadrem, jak się ktoś bardzo postara. Ale ani młotek, ani wiadro, ani hełm czy kamizelka kuloodporna bronią jednak nie jest i nieludzkie jest pozbawianie obywateli Ukrainy możliwości chronienia swojego zdrowia i życia, poprzez ograniczanie eksportu tych wyrobów do tego kraju. A tak właśnie wygląda rzeczywistość – z polskiej granicy codziennie są zawracane lub są na niej zatrzymywane liczne samochody, przewożące tego typu towary.

JEDENASTE – NIE CYGAŃ!

Wcześniejsze śródtytuły tego tekstu pochodzą z piosenki śpiewanej swego czasu przez Krzysztofa Antkowiaka, do której słowa napisał Jacek Cygan. Podmiot liryczny opisuje w tym utworze swój zawód, wynikający z faktu, iż jego oczekiwania uczuciowo-erotyczne nie zostały zaspokojone. Być może ów podmiot liryczny, kierujący się niskimi żądzami nie jest w tym przypadku godny współczucia i nie będziemy się o to spierać. Co innego z Bogu ducha winnymi obywatelami Ukrainy, których polska administracja pozbawia codziennie dopływu tak im potrzebnych kamizelek kuloodpornych, czy hełmów.

Nie udawajmy, że pomagamy, jeśli w rzeczywistości umywamy ręce jak Poncjusz Piłat, powołując się dla przyzwoitości na literę prawa. Cyganienie zostawmy naszemu sąsiadowi ze wschodu, on jest w tym znacznie lepszy.

Piotr Sienkiewicz, Dyrektor Zarządzający Rusak Business Services

Zobacz także

AXI IMMO podsumowuje I kw. 2022 na rynku magazynów
Rola Control Towers w łańcuchu dostaw
Cyfrowa transformacja w polskich firmach handlowych
Dołącz do promowania bezpiecznej jazdy z GLS!
REKLAMA

Zapisz się do naszego newslettera

Więcej na temat

Polski przedsiębiorca jest dla organów celnych zwierzyną łowną
Czemu agenci celni starają się unikać "czasówek"?
Jakie wnioski można wyciągnąć po brexicie?
Cyfryzacja usprawniła procesy odpraw celnych

Nasze czasopisma

top logistyk 2020
mid 20202
Logo KAIZEN rgb
 

Aktualności

Biblioteka Tekstów