Prawie 80% z nich deklaruje, że przekracza prędkość o 10 do 30 km/h powyżej limitu, a ponad 13% z nich miewa na liczniku o 30-40 km/h więcej niż pozwalają na to przepisy. Zaledwie 5% polskich respondentów odpowiedziało za to, że nigdy nie przekracza dozwolonej prędkości.
Jednym z wyzwań związanych ze zwalczaniem zjawiska przekraczania prędkości jest błędne przekonanie wielu kierowców, że jest to błahe, “niewinne” wykroczenie. Z pewnością każdy z kierowców znalazł się w swojej karierze nie raz w sytuacji, w której terminy były na tyle napięte (albo był to “ten ostatni adres przed zjazdem do domu”), że czuł, że te kilka km/h na godzinę szybciej, pomoże mu dotrzeć na czas. Niestety, fakty pokazują, że nie jest to błaha sprawa. Przekraczanie prędkości jest jedną z głównych przyczyn śmiertelnych wypadków na drogach.
Pomimo tego, że statystyki poprawiają się z roku na rok, Polska wciąż zajmuje w Unii Europejskiej niechlubną czwartą pozycję od końca pod względem śmiertelnych wypadków na drogach- w 2017 roku 75 osób na każdy milion mieszkańców zakończyło swoje życie na drodze.
Zagrożenie dla życia i zdrowia jest oczywiście największym zmartwieniem, ale niestety nie jedynym- szczególnie z perspektywy firm wykorzystujących samochody w swojej codziennej działalności. W 2017 roku w Polsce miało miejsce 32 760 wypadków drogowych i 436 469 kolizji (i to tylko tych zgłoszonych policji). Niedostosowanie prędkości było przyczyną zdecydowanej większości z nich. Nie trzeba dodawać, że każde z tych zdarzeń wyeliminowało pojazdy biorące w nich udział z dalszego użycia albo całkowicie albo przynajmniej na jakiś czas.
Poza oczywistymi względami bezpieczeństwa, jedną z rzeczy, jakie odkrywają managerowie flot jest to, że przekraczanie prędkości zwyczajnie się nie opłaca. W rzeczywistości większość teoretycznie “nadrobionego” czasu redukuje się praktycznie do zera na najbliższym skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną albo w niewielkim choćby korku.
Finansowe ryzyko dla kierowcy i idące za tym możliwe potrącenia z wynagrodzenia, także powinno dawać do myślenia. Szczególnie w przypadku zawodowych kierowców konsekwencje mogą być bolesne- przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h może oznaczać 10 punktów karnych i mandat w wysokości od 400 do 500 złotych, dodatkowo w niektórych okolicznościach policjant może zatrzymać prawo jazdy na okres trzech miesięcy. Te sankcje mogą wykluczyć kierowcę z pracy i wywołać realny problem w firmie.
Przekraczanie prędkości dodatkowo niesie ze sobą także inne ukryte koszty dla firmy. Po pierwsze – ma niewątpliwy wpływ na zużycie paliwa. Każde 8 km/h powyżej 100 km/h oznacza w przypadku przeciętnego pojazdu siedmioprocentowy spadek efektywności paliwowej, co pomnożone przez skalę całej floty: wszystkie pojazdy i godziny spędzone przez nie na drodze może przełożyć się na gigantyczne sumy w dłuższej perspektywie czasowej.
Jakby tego było mało, przekraczanie prędkości przyspiesza także zużycie podzespołów pojazdu i zwiększa koszty serwisu. Może dodatkowo stanowić ryzyko dla przewożonych towarów, a w niektórych przypadkach spowodować przemieszczenie się ładunku wewnątrz pojazdu i stanowić zagrożenie w przypadku nagłych manewrów. Na koniec warto też wspomnieć o szkodzie dla reputacji marki, którą firmuje pojazd przekraczający prędkość. Pojazdy firmowe w dużej mierze stanowią ruchome billboardy- niebezpieczna jazda wysyła innym użytkownikom drogi zły sygnał, wywołując negatywne postrzeganie marki, co z kolei może przełożyć się na wyniki sprzedażowe firmy.
Systemy do zarządzania flotą i pracownikami mobilnymi dają managerom pełen wgląd zarówno w lokalizację pojazdów, jak i ich zachowania na drodze. Mieści się w nich nie tylko przekraczanie prędkości, ale także gwałtowne hamowanie i przyspieszanie oraz wiele innych negatywnych zachowań.
Sam fakt, że takie zachowania są widoczne i rejestrowane wzmaga samokontrolę kierowców, ale pozwala także stworzyć system, który będzie premiował bezpieczeństwo i kulturę jazdy, co w dalszej perspektywie może przełożyć się na całkowite wyeliminowanie negatywnych zjawisk i nawyków.
Taki system może premiować bezpieczną jazdę dzięki ustanowieniu rankingów punktowych zestawiających każdego kierowcę czy też zespoły kierowców i premiujących zwycięzców. Przyjacielska rywalizacja w tym zakresie może pomóc wdrożyć bezpieczne praktyki.
Są także inne korzyści. Mniejsze ryzyko wypadków może oznaczać – przynajmniej w przypadku niektórych ubezpieczycieli – niższe stawki ubezpieczenia pojazdów i poprawić postrzeganie firmy.
Najważniejsze jest, aby pamiętać, że nie ma sytuacji, w których przekraczanie prędkości przez kierowców niesie dla firmy korzyści. A dzięki wykorzystaniu technologii telematycznych, niebezpieczne praktyki za kierownicą można skutecznie wyeliminować, co z pewnością przełoży się na lepsze wyniki całej firmy.
Autor: Krzysztof Kuros, MBA, Verizon Connect