2017-07-17 | Z ładunkiem w drodze

Drony i przyszłość logistyki

Podobno drony to kolejny wielki przełom. Zwłaszcza po tym jak giganty takie jak Google i Amazon ogłosiły chęć ich wykorzystania w tzw. logistyce „ostatniego kilometra” do dostarczania małych przesyłek w 2017 roku.
Drony i przyszłość logistyki (Żródło: AsstrA)
Fani tego rozwiązania twierdzą, że za 10 lat tradycyjna logistyka będzie tylko wspomnieniem, a krytycy roztaczają wizję inwazji dronów, tak jak Hitchcockowska post-apokaliptyczna reklama Audi z 2015 r.
 
Czy tysiące dronów zasłoni nam niebo i zagłuszy rozmowy swoim nieustannym szumem podczas transportu lodówek i żywego inwentarza ponad naszymi głowami?  Czy spadające na głowę pianino zostanie zastąpione przez krowę jak to bywa w kreskówkach?
 
Czy ciężarówki i kontenerowce staną się reliktami przeszłości? Czy naprawdę będziemy świadkami samodzielnie latających dronów przewożących dla nas rzeczy w zastępstwie za pojazdy prowadzone przez ludzi?
 
Wyobraźnia może sięgać daleko, ale eksperci transportu na razie się tym nie przejmują. Oto dlaczego.
 
W najbliższym czasie drony nie będą w stanie przewozić ładunków ciężkich lub dużych ilości.
 
Każdego dnia możliwości dronów są większe, ale jeszcze przez pewien czas nie będą mieć znaczącego wpływu na globalną logistykę. Póki co wagi i ilości są po prostu zbyt wielkie.

Infrastruktura globalnej logistyki przewozi rocznie produkty o wartości ponad 14 bilionów euro. W samej Europie wysyła się rocznie ponad 2,2 miliarda tonokilometrów (tkm). Amerykański system transportu jest największym na świecie z prawie 15 mld ton surowców i gotowych wyrobów przewożonych co roku.  
 
 
Obecnie przeciętny dron czwartej generacji jest w stanie unieść do 5 kg podczas jednego 10-minutowego lotu. Najdłuższy możliwy lot przez istniejące drony to ok. 30 minut, a największa osiągnięta prędkość to 40 km/h.
 
Wystarczy prosty rachunek: jeśli jeden dron może unieść 5 kg ładunku, tylko w USA potrzebne byłoby 3.2 bilionów dronów, żeby przewieźć wszystkie ładunki. Nie wspominając już o tym, że po każdych 30 minutach musiałaby nastąpić wymiana dronów. Nie można też zapomnieć o tym, że niektóre ładunki nie mogą zostać podzielone na lżejsze niż 5 kg.
 
Zdolność uniesienia 5 kg to równowartość wysłania drona po pilota od telewizora na piętro i przylecenie z nim nad kanapę albo wysłanie śmieci do śmietnika. Zdecydowanie nie wystarczy na dostarczenie nowego BMW prosto z fabryki w Niemczech. Dlatego jest bardzo nieprawdopodobne – nawet za 50 lat – żeby drony zastąpiły tradycyjne metody przewozu ładunku.
 
Drony odegrają tylko drugoplanową rolę w światowej logistyce.
 
Prawdopodobnie drony i tradycyjne rodzaje pojazdów będą ze sobą współpracować w najbliższej przyszłości.

Wcześniej tego roku ekspresowy dostawca UPS z powodzeniem przetestował wysyłkę paczki dronem z vana na ostatnie parę kilometrów. Co więcej, używanie dronów zasilanych elektrycznie byłoby bardziej ekologiczne od ciężarówek zasilanych benzyną.
 
Ostatnio Amazon zdobył patent na olbrzymi, latający na dużych wysokościach sterowiec, który rozprowadzałby indywidualne drony do przewożenia przesyłek klientom Amazon. Ludzie dalej pilotowaliby „statkiem matką”, ale dystrybucja indywidualnych zamówień powinna zużywać mniej energii niż dostępne alternatywy. Na przykład wspomniany już patent stwarzałby hipotetyczną możliwość umieszczenia „matki dronów” niedaleko stadionu sportowego i dowożenia przekąsek podczas meczów.
 
Ponad 10 602 komercyjnych dronów zostało już zarejestrowanych w USA. Prognozy przewidują, że sprzedaż dronów wzrośnie trzykrotnie – od 600 000 w tym roku do 2.7 milionów w 2020 r.
 
W Ameryce do niedawna komercyjne użycie dronów było zakazane. Jednak według nowych przepisów przelot dronami będzie możliwy w celach rolniczych, badawczych i rozwojowych, do użytku edukacyjnego i akademickiego, do inspekcji linii energetycznych, rurociągów, anten, mostów, do pomocy w akcjach ratowniczych, fotografii lotniczej oraz do oceny obszarów siedliskowych dzikiej przyrody. Są również plany, aby pozwolić na przelot prawie 25-kilogramowych dronów na wysokościach do 122 metrów i o szybkości do 161 km/h, ale tylko w polu widzenia operatora i nie nad ludźmi.
 
Rewolucja robotyki w transporcie może popchnąć tradycyjny rynek logistyki do szybszego rozwoju. Skoro rynek dronów wprowadza innowacje w pozycjonowaniu, nawigacji i autonomicznych technologiach prowadzenia, tradycyjne pojazdy prawdopodobnie również zaadoptują niektóre z tych elementów.
 
Co i tak oznacza, że klienci wygrali. Roboty i drony mogą zmniejszyć zapotrzebowanie na zasoby ludzkie przy załadowywaniu i przeładowywaniu ładunków w portach czy magazynach. Wynikiem będą oszczędności, które mogą zostać przekazane na rzecz klientów.

AsstrA zawsze było firmą przyszłościową i innowacyjną. Można być pewnym, że kiedy tylko przepisy dotyczące bezpieczeństwa logistyki dronów zostaną wprowadzone w życie, AsstrA będzie jedną z pierwszych firm oferujących nowe mechaniczne rozwiązania swoim klientom.
 
źródło: AsstrA
 

Zobacz także

Zobacz, co zyskasz dzięki Pakietowi Mobilności
Niższe stawki i krótszy czas transportu z Francji
DB Schenker przewiezie ponad 100 000 ton elementów
DKV rozlicza w Chorwacji większość opłat drogowych
REKLAMA

Zapisz się do naszego newslettera

Więcej na temat

Profesjonalne usługi brokera kurierskiego kluczem do sukcesu w e-biznesie
GLS nową inwestycją chce odciążyć swoje oddziały
DHL wprowadza międzynarodowe usługi dla e-commerce
Przesyłki zagraniczne można nadać tanio i bezpiecznie
REKLAMA

Nasze czasopisma

TL 2016
mid logo2016
Logo KAIZEN rgb
 

Aktualności

Biblioteka Tekstów

REKLAMA