Przejdź do artykułu

Top Logistyk

Top Logistyk 4/2018
<< Cofnij

Prawne demony przewoźników

Każdy biznes, który prowadzimy za granicą, wymaga dogłębnego zapoznania się z przepisami prawa obowiązującymi w krajach, w których świadczymy usługi. Regulacje nieustannie się zmieniają i warto być z nimi na bieżąco, aby uniknąć nieprzyjemności związanych z niedopełnieniem określonych formalności. Niestety w ostatnich latach kluczowe z punktu widzenia polskich przewoźników kraje wprowadziły szereg obostrzeń bezpośrednio wpływających na ich biznesy, a co więcej – stale pojawiają się nowe zmiany.
Sektor transportu drogowego funkcjonuje w zmiennym i nieprzewidywalnym środowisku prawno-organizacyjnym. I to zarówno w kontekście indywidualnych regulacji legislacyjnych, jak i całej strefy operacyjnej. Bardzo ważnym i zarazem trudnym czynnikiem dla polskich przewoźników podczas wykonywania przewozów międzynarodowych jest aktualnie konieczność przestrzegania wielu różnych i sprzecznych ze sobą regulacji w poszczególnych krajach (głównie UE). „Odrzucenie w ostatnim czasie przez Parlament Europejski tzw. „Pakietu Mobilności” może oznaczać, że w najbliższej przyszłości w unijnych przepisach dla branży transportowej nic większego się nie zmieni. A to oznacza, że poszczególne kraje na mocy wprowadzanych przez siebie indywidualnych przepisów i rozwiązań w dalszym ciągu będą próbowały ograniczać udział polskich przewoźników w dostępie do ich rynków” – mówi Krzysztof Maryniewski, Dyrektor ds. Transportu Drogowego w firmie C.Hartwig Gdynia. Jednym z takich ograniczeń ściśle związanych z wypełnianiem wymogów formalnych w zakresie czasu pracy kierowców, są kontrole i mandaty za odbywanie tygodniowego, 45-godzinnego odpoczynku w kabinie samochodu, na terenie innego kraju. „Kary w postaci mandatów z koniecznością dokonywania natychmiastowej płatności sięgają kwot nawet do 5000 euro. Kraje, w których ten wymóg jest ostatnio szczególnie egzekwowany, to: Niemcy, Belgia, Francja, Austria, Luksemburg, Włochy i Holandia” – mówi ekspert C.Hartwig Gdynia.
 
Jeżeli chodzi o mnogość wymogów administracyjnych dotyczących przewoźników, prym wiedzie Francja. „Tamtejsze władze za wszelką cenę chcą ograniczyć napływ zagranicznych firm transportowych, ratując w ten sposób własny nieefektywny sektor transportu. Stosują ku temu rozbudowany aparat kontrolny badający szczegółowo wynagrodzenia kierowców oraz kompletność dokumentów w pojeździe” – mówi wprost Kacper Gołubowski, Ekspert firmy SRW. Od maja kierowcy pojazdów o DMC poniżej 3,5 tony muszą prowadzić tzw. Indywidualną Książeczkę Kontrolną, gdzie należy wpisywać godziny pracy wraz z czasem trwania przerw. Taką książkę należy przechowywać przez pięć lat. „Ponadto strona francuska planuje wprowadzenie specjalnych rocznych winiet dla ciężarówek, które mają sfinansować modernizację istniejącej francuskiej sieci dróg” – dodaje Kacper Gołubowski.
 
Fakt, że w ostatnim czasie to właśnie we Francji przewoźnicy spotykają się z najczęstszymi kłopotami podczas kontroli czasu pracy kierowcy, potwierdza również Emil Nagrodzki, Ekspert OCRK. Jest to ściśle związane z nakładaniem kar na kierowców będących w załodze kilkuosobowej za niewykonanie przerwy w zakresie maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu. „Stanowisko organów kontrolnych wynikało z niestosowania wytycznych Komisji Europejskiej, literalnego traktowania aktywności dyspozycji współkierowcy. Działanie upominawcze Komisji Europejskiej spowodowało zmianę stanowiska strony francuskiej względem powyższego. Jednak obecnie przeprowadzane kontrole są bardzo szczegółowe pod względem wykrywania manipulacji rzeczywistego czasu pracy kierowcy, w tym nie tylko stosowania niedozwolonych praktyk przez kierowców dotyczących nierejestrowania swojej aktywności, ale również rejestrowania aktywności innej niż faktycznie wykonywana” – tłumaczy Emil Nagrodzki i dodaje, że szczególnie ma to miejsce podczas wykonywanych prac załadunku bądź też rozładunku.
 
Tempa nie zwalniają również Niemcy, którzy kilka lat temu mocno wpłynęli na działalność przewoźników wprowadzając nowe wówczas regulacje dotyczące płacy minimalnej dla pracowników delegowanych (tzw. MiLoG). Obecnie od początku roku mocno nasiliły się kontrole tzw. Tachobuchów dla kierowców pojazdów poniżej 3,5 t. Pierwszego lipca wprowadzono opłaty drogowe dla pojazdów powyżej 7,5 t na wszystkich drogach federalnych.
 
Ostatnie niespodzianki
 
Ostatnimi czasy głośno było o zaostrzeniu włoskich wymogów dla przedsiębiorstw realizujących kabotaże. Zmiany dotyczą składników umów o pracę – znacznie zwiększyła się ilość wymaganych pozycji. W myśl najnowszych wytycznych umowa o pracę powinna zawierać następujące elementy: określenie pracodawcy i pracownika; wskazanie miejsca, daty rozpoczęcia i czasu trwania stosunku pracy; informację, czy umowa jest na czas określony, czy nieokreślony; czas pracy wykonywanej za granicą; wysokość i składowe wynagrodzenia; wskazanie okresu płatności; informację o kwalifikacjach pracownika; czas urlopu, który przysługuje pracownikowi; wymiar czasu pracy; warunki wypowiedzenia umowy o pracę. „Wszystkie dokumenty znajdujące się w kabinie pojazdu powinny być przetłumaczone na język włoski. Dużym problemem jest również odnawianie zgłoszeń delegowania na włoskiej stronie internetowej, która często nie działa poprawnie, w związku z czym często przedsiębiorcy mają problem z zaopatrzeniem swoich kierowców w odnowione dokumenty, które muszą być w formie papierowej” – mówi Kacper Gołubowski z SRW.

Obserwując zmieniający się rynek transportu, Emil Nagrodzki z OCRK stwierdza, że przewoźnicy z różnym skutkiem próbują dostosować się do przepisów w zakresie obowiązującego od wielu lat, a obecnie często weryfikowanego przez kontrolujących, zakazu wykonywania w pojeździe odpoczynków tygodniowych w wymiarze 45 godzin i dłuższych. „W mojej ocenie problem ten nie jest ostatecznie rozwiązany. Infrastruktura usługi hotelowej nie jest dostosowana do potrzeb rynku transportowego, a najbliższa przyszłość w tej kwestii nie jest optymistyczna. Dodatkową nierozwiązaną kwestią są niekorzystne warunki umów odpowiedzialności cywilnej przewoźnika drogowego wobec nieobecności kierowcy w pojeździe, np. w czasie kradzieży ładunku” – zauważa Ekspert OCRK i dodaje, że planowanie zadań transportowych przez wielu przewoźników w ramach prowadzonej działalności gospodarczej zgodnie z obowiązującymi normami w zakresie wykonania odpoczynków tygodniowych, poprzez realizowanie wszystkich wymaganych regularnych odpoczynków w miejscach zamieszkania kierowców, jest działaniem obarczonym znacznym ryzykiem ekonomicznym firmy przewozowej. Spowodowane jest to bardzo niską rentownością przewozów powrotnych do naszego kraju.

W ostatnich miesiącach również Dania dołączyła do grupy krajów sankcjonujących odbiór regularnego odpoczynku tygodniowego w kabinie pojazdu. Od pierwszego lipca na terenie kraju można odpoczywać maksymalnie 25 godzin. W lipcu 2018 roku do krajów wprowadzających zakaz odbierania regularnych tygodniowych odpoczynków w kabinie pojazdów dołączyła również Hiszpania.

Dobre, bo polskie?

„Gdyby jednak komuś wydawałoby się, że nasze nadwiślańskie regulacje są dla przewoźników jasne i nie sprawiają trudności, to niestety tak nie jest. Bardzo często uwaga osób rozliczających jest skupiona na zagranicznych kontrolach i tamtejszych przepisach, co sprawia, że wiele ważnych kwestii krajowych jest pomijanych” – zauważa Mariusz Hendzel, Ekspert Kancelarii Transportowej ITD-PIP. Zdaniem eksperta najwięcej procedur i formalności mamy przecież zdefiniowanych w naszych polskich przepisach. Obowiązkowe prowadzenie ewidencji czasu pracy kierowców, procedury związane z naruszeniami kontrolowane przez ITD i PIP, kontrole wynagrodzeń kierowców, sprawy sądowe o roszczenia za delegacje, nadgodziny i wszystkie dodatkowe składniki, o których zwykle mało kto pamięta. „Zmodyfikowano wiele przepisów oraz dodano zupełnie nowe pozycje, które każdy przedsiębiorca powinien znać. Zmianie uległy m.in. kwoty mandatów oraz maksymalna kara dla przedsiębiorstwa. Prawodawcy przyjrzeli się również manipulacjom w tachografie i postanowili sowicie ukarać tych, którzy się ich dopuszczają. Postanowiono, że podjęta zostanie również walka z tymi, którzy dokonują modyfikacji w dokumentacji dotyczącej czasu pracy kierowców lub odmawiają jej okazania” – wymienia Maciej Hendzel. Dodatkowo, niektóre przewinienia zostały określone statusem „poważnych naruszeń” lub „bardzo poważnych naruszeń”. W przypadku, gdy w przedsiębiorstwie dojdzie do ich pojawienia się, zostanie wszczęte postępowanie, które w konsekwencji może skutkować utratą dobrej reputacji i… odebraniem licencji.

Wsparcie ekspertów

Holistyczne podejście Kancelarii Transportowej ITD-PIP do zagadnień transportu pozwala na kompleksową opiekę nad firmą. „Współpracę możemy rozpocząć od wizyty naszego eksperta i audytu dokumentacji, przygotowania regulaminów pracy i wynagradzania oraz opracowania szeregu dodatkowych dokumentów, które znacznie usprawniają procesy w przedsiębiorstwie. Analizujemy sytuację firmy i proponujemy konkretne rozwiązania: proponujemy prowadzenie ewidencji czasu pracy przez nas (usługowe rozliczanie) lub zachęcamy do samodzielnych rozliczeń za pomocą naszego autorskiego programu SuperTacho” – mówi Maciej Hendzel. SuperTacho jako narzędzie sprawdza się zarówno w mniejszych, większych, jak i naprawdę dużych firmach. Klienci docenili intuicyjny interfejs, łatwość obsługi oraz możliwość zaimportowania danych o przekroczeniach granic z systemów GPS. Dodatkowo na uwagę zasługuje szybkość SuperTacho – wczytanie danych z kart 100 kierowców to ok. minuty, przygotowanie ewidencji – dwie minuty. Często zdarza się, że firmy transportowe mają problem z regularnym odczytem danych ze względu na nieczęste wizyty pojazdów w bazie. „Na ten problem również mamy rozwiązanie – jest to aplikacja TachoDroid, która pozwala na odczyt tachografu i karty kierowcy z dowolnego miejsca na świecie i wysyłkę danych na wskazany adres e-mail. TachoDroid doceniają również ci, którzy nie chcą korzystać z dużych, powolnych urządzeń do odczytu plików – w aplikacji proces ten trwa zaledwie około 10 minut” – dodaje Maciej Hendzel.

Z kolei firma SRW prowadzi szkolenia z zakresu najnowszych europejskich przepisów dotyczących zarówno płac minimalnych, jak i przepisów dotyczących czasów pracy i jazdy. „Stale monitorujemy wszelkie zmian dotyczące polskich i europejskich płac minimalnych. Eksperci SRW udzielają telefonicznych porad dla naszych klientów, zarówno w zakresie obowiązujących przepisów, jak i dokumentów niezbędnych w kabinie pojazdu w poszczególnych krajach. Pomagamy w dokonywaniu zgłoszeń kierowców do europejskich systemów. Rozliczamy należności z tytułu europejskich płac minimalnych wraz z delegacjami, dzięki czemu uzyskujemy dodatkowe składniki obniżające płace europejskie. Wspieramy przewoźników podczas europejskich kontroli rozliczeń przeprowadzanych w przedsiębiorstwie” – wymienia Kacper Gołubowski z SRW.


Zmiany, które w ostatnim czasie miały miejsce względem realizacji odpoczynków tygodniowych, spowodowały że przewoźnicy coraz częściej korzystają z organizowanych przez grupę OCRK szkoleń kadry zarządzającej oraz kierowców. Właściwe planowanie przebiegu realizacji zadań transportowych w oparciu o obowiązujący stan prawny przy zbieżnym wystąpieniu określonych zależności pozwala na wykonanie zleconych zadań transportowych bez konieczności korzystania z usług hotelowych w ciągu następujących po sobie trzech tygodni. „W ramach przeprowadzanych szkoleń poruszana jest tematyka zakresu wszelkich kontroli drogowych, również w zakresie normatywności pojazdu – zespołu pojazdów, wobec której kierowane są przez prowadzących szkolenie określone zadania do kierowców w przedmiocie kontroli pojazdu przed wyjazdem na drogę publiczną” – mówi Emil Nagrodzki z OCRK. Dodatkowo przedsiębiorcy korzystający z usług firmy OCRK przede wszystkim otrzymują bieżące i bardzo precyzyjne informacje o rejestrowanej aktywności kierowcy, również w zakresie (o ile takie sytuacje mają miejsce) ewentualnych manipulacji, co pozwala przewoźnikowi na uniknięcie poniesienia odpowiedzialności w przypadku kontroli drogowej lub też kontroli w przedsiębiorstwie, ponieważ przewoźnik ma możliwość znacznie wcześniejszej reakcji na takie nieodpowiedzialne postępowanie zatrudnionego kierowcy. „Powyższe jest bezspornym elementem profilaktyki i przeciwdziałania wystąpienia naruszeń z zakresu wszystkich kontroli odnoszących się do czasu pracy kierowcy oraz stosowania urządzeń rejestrujących. Nie bez znaczenia poprzez oferowaną przewoźnikowi usługę jest monitorowanie czasu pracy kierowcy. Przeprowadzona szczegółowa i bieżąca analiza pozwala planować realizację zadań transportowych z uzyskaniem maksymalnego zysku ekonomicznego” – mówi Emil Nagrodzki. Powyższa usługa jest realizowana również dla firm, które zdecydują się na skorzystanie z usługi wsparcia firmy OCRK w zakresie wykonywanej wewnętrznej analizy aktywności kierowców przy wykorzystaniu oprogramowania 4Trans.

Aktualności, wydarzenia, komentarze, branżowe czasopisma - bądź na bieżąco. Zapisz się do newslettera portalu logistyczny.com - KLIKNIJ

REKLAMA

Zapisz się do naszego newslettera

Nasze czasopisma

top logistyk 2020
mid 20202
Logo KAIZEN rgb
 

Aktualności

Biblioteka Tekstów